Z opóźnieniem postanowiłem w końcu skomentować opisywany we wszelakich mediach twór nazywany marszem równości – a ostatnio mający miejsce w Krakowie. Na wstępie chciałbym zaznaczyć że moje przekonania nie opowiadają się za żadną ze stron – jeśli chodzi o stosunki damsko-męsko-jakiekolwiek – są całkowicie neutralne i nie mam zamiaru gloryfikować żadnej ze stron. Wzorem Cejrowskiego powiem jednak – “co mnie wkurza”.
- Przy każdej “paradzie równości” zablokowany jest dobry kawał miasta którą owa parada ma przejść. Mieszkańcy a także odwiedzający owe aglomeracje mają prawo się wkurzać. W końcu jeśli dojście do pracy lub kiosku zajmuje im 15 minut – z okrążeniem rozwrzeszczanego tłumu – zamiast dwóch potrafi zdenerwować nawet najspokojniejszego.
- Mieszkańcy okolicy – mający prawo do siedzenia w zaciszu swoich mieszkań – prawo to tracą na rzecz okrzyków wznoszonych przez tłum spacerujący pod ich oknami.
- Okrzyki z serii “to-le-rancja” i “de-mo-kracja” ( pisownia ‘ze słuchu’ ) – nie wiem czy mają kogokolwiek nakłonić do znoszenia miziającej się przy stoliku obok pary “panów”. Czy ktoś próbował później tłumaczyć swemu dziecku “skąd się biorą dzieci”?
- Jakie przesłanie niesie za sobą tego typu teatrzyk? Domaganie się równych praw? W porządku – o ile śluby par homoseksualnych można przyjąć za pewnik i coś normalnego – bo przecież nikomu za bardzo ( jak i pozostałe ) nie rzucają się w oczy, to o jakich dodatkowych prawach mówimy? Przecież zwolnienie osoby homoseksualnej z pracy – chociażby dlatego, że się najzwyczajniej opieprza i nie wykonuje swoich obowiązków w 90% będzie skutkowało powództwem z serii “zwolnili mnie bo jestem gejem”. Gdzie równe prawa dla heteroseksualistów? Dlaczego nie można powiedzieć “zwolnili mnie bo mam dziewczynę” – ponieważ wywoła to jedynie wyraz politowania na twarzy osoby przyjmującej wniosek?
- Dlaczego urządzane są tego typu manifestacje? Dlaczego osoby heteroseksualne nie prostestują, nie próbują się pokazać? Odpowiedź jest prosta – bo uważają się za osoby normalne. Dlaczego homoseksualiści również nie mogą przyjąć za wyznacznik swojej normalności braku potrzeby organizowania tego typu parad? Jeśli ktoś chce uchodzić za “normalnego” – nie afiszuje się ze sobą i swoimi przekonaniami, a w swoim życiu kieruje się swoimi wartościami – bez konieczności blokowania centrum żadnego miasta. Jeśli tak dalej pójdzie – terminy “zajmowania” centrum będą ‘zaklepane’ na trzy lata do przodu – zaczynając od kolejnej “parady równości”, przez paradę heteroseksualistów, a na zbieraczach komiksów i modelarzach – którzy nie chcą być uważani za duże dzieci kończąc.
Podsumowując – jeśli ktoś uważa samego siebie za osobę całkowicie normalną – nie przeszkadza innym tylko żeby zrobić wokół siebie szum medialny. Nie wykrzykuje bezsensownych haseł – mogących równie dobrze dotyczyć zbierania znaczków. Nie afiszuje się ze swoją “oryginalnością” ( Swoją drogą – gdy ze swoją drugą połową poruszam się po mieście, również unikamy “ślimaczenia się” w miejscu publicznym – mając wzgląd na odczucia innych. To chyba kwestia zachowania jakiegoś poziomu kultury. ) zmuszając innych do przyglądania się różnego rodzaju zachowaniom.
Jako ciekawostka – proponowana nowelizacja kodeksu karnego ma nieść ze sobą m. in. kary za grożenie i przemoc wobec mniejszości ( jakiekolwiek by nie były ). Czyżby pobicie geja – dlatego że zachował się jak ostatni cham wiązało się w przyszłości z większą karą niż pobicie w podobnej sytuacji osoby heteroseksualnej? Myślicie że nie? Wystarczy że ów homoseksualista podczas składania zeznań powie, że “czuje że to dlatego, że jest inny”.
Zatem – dołączając do powszechnej potrzeby walczenia o swe prawa – żądam równych uprawnień dla pracowników sektora IT, postrzeganych przez większość społeczeństwa jako typowi dziwacy, słabeusze oraz osoby nie potrafiące nawiązać żadnego kontaktu z osobami płci przeciwnej. Więc.. kiedy parada?
Osobom wątpiącym w nadużywanie prawa przez mniejszości polecam google i wyszukanie słów gej, odszkodowanie. Najciekawsze z nich:
- Microsoft zablokował konto użytkowniczce Xbox’a, która w swoim profilu wpisała że jest lesbijką. Skończyło się pozwem. Przecież każda osoba w każdym profilu wpisuje swoje preferencje seksualne, tak? Nie.
- Pracownik Microsoftu domaga się odszkodowania za homofobiczną atmosferę w pracy. Jedyne 45 tysięcy funtów. Podobno cierpi na depresje i musiał poprzestać na połowie etatu – ponieważ dostaje maile podpisane “gay Jim”. Oczywiście – każdy sposób na dorobienie jest właściwy. Pytaniem jest – jak często ów Jim afiszował się w pracy ze swoimi skłonnościami. Skoro chciał, aby wszyscy wiedzieli o jego preferencjach – w końcu dopiął swego, a teraz ma pretensje.
- Izraelski homoseksualista został zrugany na kąpielisku, przez ratownika – za “wymianę czułości z przyjacielem”. Ratownikowi nie spodobały się pocałunki i objęcia. Skończyło się na wypłacie odszkodowania. Pytaniem jest – za co to odszkodowanie?
- Dwóch kibiców drużyny Norwich City zostało skazanych na 300 funtów grzywny oraz wypłatę odszkodowania na rzecz organizacji ds. walki z homofobią. Za co? Nazwali kibiców drużyny przeciwnej “pedałami”. Strach pomyśleć ile wynosiłoby odszkodowanie na rzecz organizacji walczących o prawa prostytutek gdyby nazwać kogoś k*wą.
- Janusz Boguszewicz – “szef z PiS zwolnił mnie bo jestem gejem” [ artykuł z gazeta.pl ]. Skończyło się na odszkodowaniu.
Zastanawiające jest – skąd – w wypadku zwolnień z pracy – przekonanie że to za czyjeś preferencje seksualne. Przecież – równie dobrze możnaby mówić iż otrzymało się wypowiedzenie, ponieważ kibicuje się drużynie niezbyt lubianej przez szefa, albo – lubimy inną niż szef muzykę. Jednak warto zapamiętać iż miejsce pracy jest “święte” i nie ma tam miejsca na obnoszenie się ze swoimi upodobaniami i preferencjami. Oczywiście – nie dotyczy to “mniejszości”.
Zobacz również:
- Eutanazja i aborcja – nie w tym kraju Nagłaśniany ostatnio przez media problem Pani Barbary dotyczący jej prośby...
- Związkowcy protestują Długi weekend upłynął pod znakiem protestów - najpierw związkowcy w...
- Tolerancyjni – “śmierdziele won” Poranki przy kawie w wypadku przeglądania codziennych wiadomości bywają zgubne...
- Prezydent znów na szczycie Nasz drogi prezydent wybiera się na kolejny unijny szczyt. Muszę...
- Kononowicz spełnia obietnice wyborcze Kilka dni temu krajem wstrząsnęła informacja o skażonej dioksynami wieprzowinie....
misiaku zgadzam się z Tobą w 100 a nawet 200 procentach – szkoda, że wykopowe chomiki cię wygryzły :D nic to dorzucę jeszcze ciekawy i tolerancyjny link do pewnej sytuacji, która podsumowuje dialog i protesty :0 http://www.youtube.com/watch?v=IdUsCD9W-KA
Dopóki nie jest na głównej nie ma się co martwić o bluzgi autorstwa dzieci, które na Wykop dostały się z n-k itp. Pozdrawiam :)