Nie płacisz ZUS? Nie dostaniesz kredytu!

Dodany przez AR on Mar 5th, 2010 w kategoriach Polecane. Wpisy - RSS 2.0. -


Od momentu w którym jeden z moich przyjaciół postanowił zrezygnować z umowy o pracę na rzecz umowy o dzieło chodzi lekko jak Socha w reklamie jednego z banków. Patrząc na moje comiesięczne wyciągi od pracodawcy nie sposób nie pluć sobie w brodę ostatniego dnia każdego miesiąca.

Jest jednak jeden mały mankament – podczas wnioskowania o kredyt w PKO będzie musiał również dostarczyć “zaświadczenie o niezaleganiu w spłacie składek ZUS”.

Na szczęście obywatel jest porządny i składki opłaca – są jednak ludzie, którzy składek ZUS opłacać nie będą i wydaje mi się, że są ku temu coraz poważniejsze przesłanki.

Po pierwsze – składki ZUS są obowiązkowe i idą na następujące świadczenia:

Ubezpieczenie emerytalne 19,52%

Ubezpieczenie chorobowe 2,45%

Ubezpieczenie rentowe 6,00%

Ubezpieczenie zdrowotne 9,00%

Ubezpieczenie wypadkowe od 0,67% do 3,33%

Poza tym również: fundusz gwarantowanych świadczeń pracowniczych( 0,10%) i fundusz pracy (2,45%).

Wysokość poszczególnych składek różni się dla każdego przypadku – osoby zatrudnione na umowę o pracę nie płacą 100% wszystkich składek ponieważ koszty zostały rozłożone na obie strony – zarówno pracodawcy jak i pracownika, inaczej jest w przypadku umowy o zlecenie (składki dla umowy o zlecenie) jest to bardziej skomplikowane.

Prosta matematyka: przy wyliczeniu, że wysokość podstawy wymiaru składki to 2000 zł. z tej kwoty trafi do ZUS-u 39,85% z zaznaczeniem że mniej więcej połowa z mojej kieszeni a połowa z kieszeni pracodawcy – dla tej kwoty to jest 747,00 zł. miesięcznie, 9564,00 zł. rocznie (sic!).

W 2008 roku ilość osób pracujących wynosiła 15 700 000 osób. co oznacza że do kasy ZUSu miesięcznie trafiało minimum 11 727 900 000 zł. co rocznie daje… 140 734 800 000 zł.! (przy założeniu że wszyscy Polacy dostają minimalne wynagrodzenie)

Przepraszam bardzo ale gdzie są te pieniądze?!

Należy zwrócić uwagę na to jak bardzo zmieniło się myślenie młodych Polaków – po pierwsze korzystają oni w większości przypadków z prywatnych klinik – stanie w kolejkach przestało być zabawne, a trzymiesięczne czekanie na usg w ciąży już nabrało znamion satyry – pewnie dlatego tych praktyk nie pokazują już w telewizji.

Po drugie – nauczeni doświadczeniem starszych pokoleń i choćby ostatniego kryzysu oszczędzamy – na lokatach, funduszach inwestycyjnych, kupujemy nieruchomości itd. Dbamy o swoją przyszłość i o swój tyłek.

Systematyczne “odkładnie do skarpety” 300 zł miesięcznie od 20 roku życia da kobiecie 162 000  na przeżycie – nie wspominając o oprocentowaniu które po drodze mogłaby zgarnąć na swoje konto. Przy założeniu, że pożyje do swojej 80-tki co miesiąc dostanie wypłatę 10800 zł. do ręki!

Tymczasem ochrona tej przestarzałej instytucji to oczko w głowie kolejnej i kolejnej ekipy rządzącej, niby miały być reformy, niby miało się coś zmienić – dlaczego więc nawet w instytucji finansowej czyli w Banku PKO BP od osób, które pracują na umowę o dzieło wymaga się udowodnienia swoich uczciwych relacji z ZUS? A raczej niezaleganiu temu złodziejowi?

Jedna instytucja chroni drugą, chęć kupienia mieszkania może być dobrą okazją do wrzucenia kilku groszy do przepastnej skarbonki bez dna, pomimo upływu 20 lat od upadku komuny wciąż obywatel uderza głową w ścianę ustroju.

Podziel się na:

Brak powiązanych wpisów.

Zostaw komentarz