Mission impossible – pozostać bezrobotnym w Polsce

Dodany przez AR on Mar 6th, 2010 w kategoriach Gospodarka, Polecane. Wpisy - RSS 2.0. -


Dla zaspokojenia własnej ciekawości poszperałam troszkę w internecie na temat bezrobocia w Polsce. Zgodnie z danymi raportem GUS z dnia 23 lutego 2010 bezrobocie (osoby bezrobotne zarejestrowane w Urzędzie Pracy) w naszym kraju wynosi 12,7 % ludności aktywnej zawodowo – co oznacza wzrost w stosunku do stycznia 2009.

Od 1 stycznia 2010 wysokość zasiłku dla bezrobotnych wzrosła do kwoty 717,00 zł. ( z zaznaczeniem, że kwota ta obowiązuje przez pierwsze 6 miesięcy i tylko dla osób które przepracowały conajmniej 5 lat). Przypominam również, że dla osób aktywnych zawodowo Powiatowe Urzędy Pracy oferują refundację kosztów przejazdów środkami transportu miejskiego, refundację kosztów opieki nad dziećmi koniecznej dla osób pracujących, refundację wydatków poniesionych na szkolenia i kursy przygotowujące do zawodu, a po rozpoczęciu pracy dodatek aktywizujący.

Kąski kuszące, szczególnie dla osób które spełnią średnio wyśrubowane wymogi (np. w ciągu ostatnich 18 msc. musieli przepracować minimum 365 dni) jednak jest małe ale – aby pozostać bezrobotnym w Polsce trzeba niczym Tom Cruise nabyć kaskaderskich umiejętności unikania okazji, niezastąpiona jest również zdolność kamuflażu swojego lenistwa – a to w przypadku pojawienia się oferty pracy.

Być może ten artykuł obrazi wielu czytelników ( np. obnażając ich mechanizmy samoutrudnieniowe ) bo nie powinno się wszystkich bezrobotnych nazywać leniuchami czy nierobami.

Spójrzmy jednak na fakty – tylko na stronie PUP Gdańsk) zostały zamieszczone oferty pracy: zbrojarz, wykrawacz wieprzowy, windykator należności, traktorzysta, telemarketer, technolog piekarnictwa, ślusarz, wulkanizator, szwaczka, obsługa klienta, sprzedawca (wielokrotnie), sprzątaczka, spedytorzy, specjaliści do: maszyn, marketingu, kadrowo-płacowi,(…) sekretarka, recepcjonista, PH, programista (sic!), elektryk, project manager (sic!!!) i naprawdę wiele innych (link do ofert PUP Gdańsk).

Obawiałam się, że oferty są wyłącznie dla osób młodych – możnaby wtedy zarzucić mi niesprawiedliwość i brak wrażliwości – jednak w treściach ogłoszeń są nawet wymagania “powyżej 50 roku życia”, “staż pracy minimum 20 lat”. Pomijam również prace “sezonowe”.

Pytanie brzmi – komu opłaca się pracować, skoro za siedzenie w domu można dostawać miesięcznie 700 zł., darmową opiekę medyczną dla całej rodziny, zwrot kosztów podróży, dużo wolnego czasu.

Należy również poruszyć ważną  kwestię – wiele osób bezrobotnych tak naprawdę swoje zatrudnienie znajduje w tzw. szarej strefie jednocześnie nie rezygnując z pobieranych świadczeń.

Zadziwia mnie ta skłonność do wykorzystywania innych – pamiętajmy że zasiłek jest wypłacany ze środków zebranych przez ludzi pracujących, a te pieniądze magicznie nie spadają z nieba ani nie rosną na polu – należy je wysiedzieć 8 godzin dziennie na tyłku lub ciężko pracując przy wykopach i na budowie, przy wkurzających pacjentach, wychowując nie swoje dzieci, użerając się z nieuprzejmymi pasażerami.

Rozumiem, że zdarzają się sytuacje życiowe, np. największy zakład pracy zostaje zamknięty i cała wieś zostaje bez środków do życia albo zaczynają się “redukcje zatrudnienia”.  Są to jednak sytuacje przejściowe, jeśli więc według wątpliwych rachunków bardziej “opłaca się” siedzieć w domu, to niech te obliczenia zostaną skorygowane  choćby ze względu na innych ludzi, którzy pracują za minimalne wynagrodzenie przez wiele lat. Jeśli to nie wystarczy, wróćmy do sarmackich korzeni i walczmy o nasz honor, przestańmy jak dzikie węże unikać tego, czego pragnęliśmy przez całe dzieciństwo i nastoletniość – mianowicie bycie samodzielnym i samowystarczalnym.

Podziel się na:

Zobacz również:

  1. Kryzys? Nie w Polsce! Ze wszystkich możliwych źródeł dobiegają nas informacje o cięciach budżetowych....
  2. Świńska grypa w Polsce Od kilku dni świat obiegają niepokojące wiadomości. Podobno pandemia świńskiej...
  3. Sati w Polsce Nowy rodzaj ofiar, a tym samym ciekawy sposób na zaskarbienie...
  4. Nie płacisz ZUS? Nie dostaniesz kredytu! Od momentu w którym jeden z moich przyjaciół postanowił zrezygnować...
  5. Tradycyjne szukanie winnych Życie Warszawy informuje iż przed centrum handlowym Maximus w Nadarzynie,...

11 Odpowiedzi na “Mission impossible – pozostać bezrobotnym w Polsce”

  1. Chrobotek widlasty says:

    Sranie w banie, pol roku i juz jestes bez zasilku. oczywiscie byloby to problemem i naduzyciem jesli wygladaloby to tak jak w niemczech gdzie mozna byc do konca zycia bezrobotnym a i pieniadze nieporywnywalnie wieksze. Nic nowego nie odkryles. Jestem obeznie od roku bez pracy, zasilek mi sie nie nalezal bo w ostatniej pracy pracowalem na pol etetu. Jak na razie nie dostalem zadnej propozycji zmiany lub podniesienia kwalifikacji. Wydaje mi sie, ze sa duze ciecia budzetowe i nie ma pieniedzy na szkolenia. Nawet zostalo wstrzymane wydawanie biletow komunikacji miejskiej. Jestem automatykiem przemyslowym lecz mam nieaktualne uprawnienia SEP i od ponad pol roku nie mozna sie doprosic o skierowanie na kurs “sepowski”. Za to pani woli wyslac mnie do pracy do koreanczyka, gdzie bede 8 godzin stal przy tasmie i dokrecal jedną srubke. Wiec pytam sie po co ten bełkot, ze trzeba sie rozwijac i podwyzszac swoje umiejetnosci oraz kwalifikacje zawodowe? Przy tasmie nie trzeba miec zadnych kwalifikacji ale pani w PUPie to ma, dla nich sie liczy tylko statystyka.

  2. wykop says:

    To “ona” pisała “detektywie” i “znawco” :D

  3. Piotrek says:

    Z tego co się orientuję, pieniądze na wypłate kuroniówek są po cześci finansowane z UE.
    Więc nie zwalajmy też całej odpowiedzialności na ludzi pracujących. Poza tym – ktoś, kto pisał ten tekst, chyba nigdy nie starał się o pracę w urzędzie. Nawiasem powiem tylko, że to nie jest wina pań, które pracują w PUPach. Przecież to nie one zgłaszają do urzedów oferty pracy. A wiadomo: jak się chce mieć dobrą pracę, to trzeba samemu chodzić po firmach, a nie liczyć na to, że ktoś odwali za nas brudną robotę i na tacy poda super ofertę pracy za 3tysiące na rękę…

  4. wolfshadow says:

    Tak pięknie to nie jest. Moja żona została skierowana z UP na rozmowę z “pracodawcą” – stanowisko sprzedawca. Nieduży osiedlowy sklepik. 2 osoby personelu + szefowa.
    Oficjalna “oferta pracodawcy”:
    - 3/4 etatu (od minimalnego wynagrodzenia)
    - praca w systemie 2 zmianowym (od 6-22)
    I teraz smaczki przekazane w rozmowie kwalifikacyjnej:
    - praca 8-10 godzin (wynagrodzenie 3/4 etatu) przez 6 dni w tygodniu
    - urlop – tylko 2 tygodnie w lipcu (sklep był wtedy zamykany a szefowa śmigała nad morze)
    - L4 nie uznawane – co najwyżej szpital
    Żona (świeży mgr i po stażu w banku) wyśmiała kobietę. Po pół roku rozsyłania CV i listów motywacyjnych i przerabiania podobnych bezsensownych ofert, odezwała się centrala banku w którym żona miała staż. Efekt: ponad 2k na rękę, pełny wymiar urlopu, dodatki i premie (+1/3 rocznych dochodów), firmowe ubezpieczenie zdrowotne (w prywatnej przychodni).
    Główny problem stanowią biznessmeni (i biznessłomenki), którym słoma z butów wyłazi. Pchają te swoje pseudo oferty do PUP’ów i myślą, że ludzie z pocałowaniem w rękę będą brali pracę za psi pieniądz i bez perspektyw. Jak jedna drugą otworzą sklep w miejscu gdzie pies z kulawą nogą nie zajrzy, to niech same w nim kwitną w świątek, piątek i niedzielę, żeby ciułać te swoje grosiki. Ale lepiej jest burczeć, że przecież dają “pracę” a bezrobotne lenie nie chcą jej brać…

    • shirazz89 says:

      Dobrze powiedziane Wolfshadow! Z rozmową kwalifikacyjną miałam podobną sytuację. A pseudo-biznesmeni po prostu mają za dużo pieniędzy i w du*ach im się przewraca.. Smutne ale prawdziwe ;]

  5. testowy says:

    No tak – nie ma jak rzetelność – te 717 to jest kwota BRUTTO… BRUTTO !! Na rękę ktoś taki dostaje 625 zł…

    Można by od razu przytoczyć całą tabelkę tak jak oferty pracy prawda ?

    http://www.pup.rzeszow.pl/index.php?id=b2

    procentowa wysokość zasiłków dla osób bezrobotnych
    80% 100% 120%
    573,60 717,00 860,40 Brutto
    508,98 625,47 740,96 Netto

    I zauważyć – że procentowo ludzi pobierających te “OGROMNE” zasiłki jest mniej – do sprawdzenia bo nie mam pod ręką linku…

    I na koniec – JESLI BEZROBOTNY pracował 5 lat lub dłużej to PSIM OBOWIĄZKIEM państwa narzucającego podatki i inne daniny publiczne jest wywiązanie się z pomocy takiej osobie ! Nikt z nas nie negocjował ( ani nie był w stanie) warunkow umowy miedzy panstwem a pracodawca ( czyli posrednio i pracownikiem) Skoro panstwo pobiera od nas m.in. składkę na Gwarantowany Fundusz Swiadczen Pracowniczych – to nie jest to ani łaska ani żadna jałmużna tylko pieniadze ktore pracownik wypracował i wpłacił swojego czasu do fiskusa.
    ALe przecież o tym to juz wspomniec nie wypada bo sie z tezą autora rozmija…

  6. AR says:

    Chciałabym coś zauważyć – artykuł nie jest wymierzony w osoby, które CHCĄ pracować – raczej w te, które nie chcą.
    Obecnie sama pracuję prawie za dosyć małe pieniądze, ale pracuję (małe oznacza poniżej 1800 zł. brutto). Takie pieniądze ludzie zarabiają i jednocześnie płacą ZUS z którego są odprowadzane składki na wszystkie świadczenia – dlatego jestem przeciwna podjeściu “za psie pieniądze nie dotknę się pracy” bo te psie pieniądze były są i będą.
    Autorzy komentarzy w gwarze własnego obruszenia zapomnieli o tym że zdarzają się sytuację życiowe i dla ludzi których je spotkały państwo oferuje pomoc – np. w postaci zasiłku, darmowej opieki zdrowotnej itd.
    Ale absolutnie nie stanę po stronie osób, które wykorzytują system prawny z własnego lenistwa.
    O pracę trzeba powalczyć, trzeba ją wychodzić, wypościć i zdobyć – jej się nie dostaje z nieba.

    Dla informacji “testowy” – doczytaj na co są przeznaczone środki z z GFŚP.

    I na koniec – polecam artykuł “Nie płacisz ZUS nie dostaniesz kredytu” – przeczytanie go pomoże w zrozumieniu szerszego kontekstu.
    Pozdrawiam!

  7. DAWID33 A NIE tY says:

    wszystko ŁADNIE PIEKNIE PANI AR(CZYT. AGENCJA RESTRUKTURYZACJI CZY AGENTKA RUANDY?) JESLI PRACUJESZ ZA 1800 TO WIDOCZNIE CI SIE PODOBA LUB TEZ PRACODAWCA NIE CENI cIĘ WYŻEJ, JA PRACOWAŁEM W SWOIM MIASTECZKU ZA 1300 W ORLENIE ZA 175 GODZIN PRACY, AJENT OKRADAŁ NA NADGODZINACH, DODATKACH NOCNYCH I SWIĄTECZNYCH I CAŁEJ MASIE INNYCH GWARANTOWANYCH ŚWIADCZEŃ, BYŁO TU NA NADAL JEST WIELU STARYCH WYŻERACZY, KTÓRZY TYLKO CZEKAJĄ NA NOWEGO ŻEBY COŚ NA JEGO KONTO SKUBNĄC ALE ROTACJA JEST WIELKA. mIMO TO NIE KAZDY CHCE ZA TE PSIE GROSZE PRACOWAĆ I ODCHODZA NA ZASIŁEK JAK NP., JA OPŁACAŁO SIE TERAZ ZA TO SAMO MAM 2200 NA RĘKĘ NIE JAK W ORLENIE U OSZUSTA GDZIE NIKT NIE MIAŁ POZWOLENIA NA TANKOWANIE GAZU CZY BADAŃ SANEPIDU NA KONTAKT Z ŻYWNOSCIA CZY TEŻ SPRZEDAŻ HOT DOGÓW GDZIE KICHALI CHORZY I PRZEZIEBIENI DO SRODKA BO PRACODAWCA OSZUKIWAŁ NA CHOROBOWYM TO WOLELI CHORZY PRZYJŚĆ, WIĘC DROGA PANIUSIE NIE PIE… GŁUPSTW,ZE ZA PSI GROSZ. LEPIEJ SIEDZIEĆ I CZEKAĆ W SUMIE TO SAMEMU SZUKAĆ BO PUP OSTRZESZÓW NIC NIE ZNALAZŁ MI NIŻ PRACOWAĆ ZA JALMUŻNĘ BO PRZECIEZ JAKIŚ OSZUST MUSI JEŻDZIĆ SOBIE NA WAKACJE A tY MUSISZ DAWAĆ SIĘ OKRADAĆ… JELIO KAZDY BY TAKIE OFERTY OLEWAŁ TO TERAZ BYŁY BY W POLSCE DRUGIE NIEMCY ALBO OSZUŚCI NIE MIELI BY FOIRM A PIP RZETELNIE SPRAWDZAŁA PRACODAWCÓW..

Zostaw komentarz